Zaczęło się 29 lat temu

Chciałbym raz jeszcze podkreślić, że nie czuję się na te lata, które mi policzono. Dopiero się uczę życia i mam wrażenie, że na wszystko mi starczy czasu, ale gdzieś pod skórą zaczynam czuć, że nie mam go już tak wiele.

Bylem w weekend w domu, wieczorami w powietrzu czuć było jesień. Powietrze miało tą odpowiednią temperaturę, która sprawia, że światło w oknach domów staje się przytulne. Pierwsze liście opadają z drzew, choć za dnia słońce potrafi jeszcze rozgrzać zatroskaną buzię. Mijają kolejne lata, a powietrze o tej porze roku pachnie jak dawniej i przypomina mi dzieciństwo. A wspomnienia mówią, iż mimo mojej niecierpliwej tęsknoty za wiosną, która przychodzi pomału i zawsze za wolno, od zawsze kochałem jesień, trochę przewrotnie, tę które po lecie zjawi się szybko…

Jesienią zawsze zaczynałem szkołę, zawsze zaczynałem wówczas poprawione życie. To był dla mnie zawsze taki czas, kiedy mogłem się zmienić i rozpocząć wszystko od nowa. I tego mi brakuje od czas, gdy się nie uczę…

i każdy, który minął

Nie liczę już dni, tygodnie mijają niepostrzeżenie. Dużo pracuję i czas jakby przyśpieszył. Nie zastanawiam się nad dniami, które przede mną, nie myślę o tych co za mną. Żyję z dnia na dzień i tylko czasami przychodzi chwila refleksji.

Dziś obejrzałem jakiś wideo prezentujące wieczorynki nadawane w telewizji w marcu 1991 roku. Znałem je wszystkie, choć nie wszystkie lubiłem. Musiałem oglądać je 20 lat temu, co uświadomiło mi, ile mam lat i ile czasu od tamtej chwili musiało upłynąć… a wydaje mi się nadal, że było to wczoraj, tak niedawno…

W roku 1991 nie miałem komputera, chodziłem do podstawówki, procesor Pentium będzie miał premierę dopiero za dwa lata… Te dwadzieścia lat podzieliłbym na pół, do roku 2001 i do chwili obecnej. Pierwsza dekada był bardziej kolorowa i pełna przygód. Druga, choć były wyjątki, nie budzi już we mnie takich emocji. Mam wrażenie, że nadal jestem dzieckiem, i że wszystko przede mną, a tymczasem okazuje się, że mam prawie trzydzieści lat i powinienem już wydorośleć – założyć rodzinę, wybudować dom, zasadzić drzewo.

W pracy ktoś mnie pytał o rok urodzenia, był potrzebny do jakiejś statystyki. Gdy odpowiedziałem, dowiedziałem się, że wyglądam na dużo młodszego. I smutno mi się zrobiło… bo w swoim wieku powinienem być dalej i wyżej, tymczasem jestem najstarszą osobą w swoim dziele i dopiero zaczynam.

Nie pisałem, bo zanim tu zajrzałem, wydawało mi się, że niedawno coś wkleiłem, ale jak się okazało od tamtej chwili minął miesiąc. Nie umiem zatrzymać czasu, a on jeszcze przyśpiesza.

W głowie gra mi Kasia Nosowska, ta z wideo poniżej. Ona też się zmieniła… Lubię jej te śmieszne miny, naturalność i lubię rok 1994 i każdy, który minął.