#490

Wróciłem ze spaceru, na którym przemarzłem do kości. Dawno nie miałem tylko czasu na dokładne obejrzenie miasta. Było puste, bo wyszedłem po północy. Miałem okazję zobaczyć co się zmieniło i muszę przyznać, że najszybciej, co kilka miesięcy, zmieniają się sklepy. Wszędzie leży dużo śniegu, ulice są białe, a wiele chodników jest nieodśnieżonych. Gdzieniegdzie widać nawet metrowe zaspy. Przechodziłem koło Banku Spółdzielczego, gdzie w roku 2005 miałem staż. Dużo wcześniej, do przedszkola chodziłem do budynku naprzeciwko. Po placu zabaw obok nie ma już śladu. Przeszedłem rzez Plac Dąbrowskiego, gdzie nieczęsto spaceruję, z powodu przesiadujących obok podejrzanych typów. Dziś nie było nikogo, miasto spało i wyglądało jak wyludnione. Gdyby nie biel śniegu można by nawet pomyśleć, że brak w nim ulic i chodników.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>