ku pamięci

Jako, że to jest dziennik chcę zapisać, że postanowiłem ściąć włosy. To już pewne i nie podlega dyskusji, jutro idę do fryzjera. Zetnę je, później jeszcze raz na urodziny i będę ponownie zapuszczał, tak by na sylwestra 2003/2004 mieć długie.

proces

Jest tak: Ręka niczego nie świadoma. Wszystko w najlepszym porządku, nic nie zapowiada burzy. Ciesz i spokój, tylko czuć coś w powietrzu. Widać to w oczach i słychać w głowie. I ból i wielkie pragnienie by go pokonać. By pokazać kto rządzi, kto może wszystko. Spokój i zaraz po nim uderzenie. Nic nie czuję, nawet bólu. Kilka chwil później świadomość własnej choroby nalewa łez do oczu. Płacz ze strachu przed sobą, nic więcej.

pastelowa niedziela

Spoglądam na ulicę przez okno, co jakiś czas przechodzi tędy dziewczyna. Z daleka wygląda na piękną, z bliska nie wiem, nigdy nie miałem okazji przyjrzeć się dokładnie jej twarzy. Mieszka kilka domów dalej, niedawno się chyba przeprowadziła, bo niemożliwe, że jej wcześniej nie zauważyłem. Podoba mi się jej ciało, może warto spróbować ją zdobyć. Tylko, czy chciała by być ze mną wiedząc, że nie będę mógł jej pokochać? Czy warto wiązać się z kimś tylko dla zabicia czasu w oczekiwaniu na dojrzałość tej jedynej miłości? Tracić czas na kobiety? Może lepiej podarować go sobie i po prostu przetrwonić. Tylko, że wówczas nadal będzie czegoś brakowało, czyłych pocałunków, uśmiechów, subtelnych spojrzeń, niedokończonych zdań a najbradziej bliskości drugiej osoby.

Zapewne piękny dziś dzień, ciapło, świeci słońce, jest niedziala wiec nie trzeba pracować a ja siedzę przed komputerem wpatrując się bezmyślnie w monitor z nadzieją na natchnienie.

#

Chciałem pisać dziennik ponieważ nie mogłem znieść tego, że dni mimo, że niezwykle piękne giną gdzieś w mojej pamięci. Chciałem opisywać to co jest w nich najpiękniejsze by pomóc swojej melancholii. Jednak po pewnym czasie zdałem sobie sprawę z tego, że nie potrafię pisać i nic z mojego planu nie będzie. Nie chcę się poddawać, więc spróbuję jeszcze raz, tak dla siebie, czyli bardzo chaotycznie, pseudo natchnienie, dla potomności i myśli chwili zastanowienia.

Niedziela, wczoraj-dziś spacerowałem po mieście, niestety nie spotkałem jej ani nikogo kto by mi coś o niej powiedział. W dodatku dowiedziałem się, że nie będzie Konfrontacji Literackich w tym roku, więc nie wiem kiedy ją spotkam. To była moja jedyna nadzieja na zobaczenie jej. Choć znając siebie to coś wykombinuję by spotkać się z nią mimo wszystko.
Poza tym zdecydowanie nie lubię późno wstawać a mimo wszystko rano nie potrafię wcześnie się zbudzić.

Silne postanowienie: Koniec z późnym wstawaniem i jeszcze późniejszym chodzeniem spać.

autobusy i tramwaje

Koniec z tymi bezsensownymi przemyśleniami, którymi uzupełniałem blog. Wcale takie nie jestem. Umiem być zabawny i już nie będę analizował swojej postawy. Nie teraz i nie tu. Koniec użalania się nad sobą, czas zacząć tworzyć nową rzeczywistość. Szkoda tylko, że wystrój tego bloga jeszcze jej nie przypomina. Być może jutro mi to wszystko przejdzie i będę żył jak dawniej, lecz muszę się o tym przekonać a nie ma innego sposobu jak dać się ponieść czasowi. Temu samemu który daje ukojenie bezmyślnym.

Cieszę się ponieważ obok mnie leży książka, którą pragnę przeczytać by poznać zawartą w niej wiedzę, lecz boję się tego, że przestanie być dla mnie tak wielka gdy ją poznam. To tak jak ze zdjęciem pewnej dziewczyny, które jest w albumie. Była piękna gdy ją widziałem po raz pierwszy, była najpiękniejsza gdy o niej myślałem, lecz gdy dziś zajrzałem do tego albumu coś straciła.
Lecz obiecałem koniec tej pseudo filozoficznej zadumy. Czas żyć a nie żałować tego czego się nie zrobiło. Mogę teraz szaleć, mam nadzieję, że wszystko będzie mi wybaczone. Szkoda tylko, że nie mam natury imprezowicza, nie zostałem wychowany by używać młodzieńczej nieodpowiedzialności, nie takiej… Jestem zjebanym egzemplarzem, lecz może samemu uda mi się coś naprawić.

Silne postanowienie na jutro: Pozbawić tajemnic książkę o unix’ach;
na dalsze życie: pozostać przez jakiś czas dzieckiem by uczyć się bawić i rozmawiać.

biurko

Wszystko co zauważam postrzegam przez pryzmat przemijającego czasu. Chciał bym uwolnić się od wspomnień, od tego co łączy mnie z przeszłością. Chciał by nie mieć czasami poczucia, że to nie wypada a tamto nie pasuje. Wiele rzeczy pragnę, lecz większość nie ma szans na realizacji ponieważ nie jestem osobą odpowiednią by spełniać marzenia. I mimo tego, że tak bardzo się dołuję to czuję się nadal świetnie. Boję się tego, że mogłem się przyzwyczaić do własnej osoby i przestałem na nią zwracać uwagę. Chyba muszę wyjechać lub chwilowo zmienić towarzystwo.

Dzisiejszy dzień był dniem, w którym dostrzegłem rysę na polakierowanej powierzchni, rysę która powstała bardzo dawno, lecz dopiero dziś mnie zainteresowała.

model

Dziś warto jeszcze tylko coś napisać.

Codziennie mam kilka myśli i spostrzeżeń, które chciał bym zanotować by ich nie stracić, jednak gdy jestem tutaj i chcę przypomnieć sobie co było tak wartościowe, nie pamiętam. Czy to było naprawdę ważne?

Dzień nie był stracony, nie do końca. Nie uczyniłem kroku by zapisać się nie kartach historii, ale byłem dziś w Zduńskiej Woli. Uwielbiam tam bywać ponieważ Ona tam mieszka, gdy się uczy. Próby przywołania smutku nie powiodły się, więc chyba coś straciłem…

Nie potrafię zdefiniować swojego nastroju w tej chwili. Jest jak dzisiejszy wieczór w moim mieście. Gdzieś nie ma prądu a gdzie indziej unosi się mgła.

Dobranoc

w drogę

Czas zatacza kolejną pętle, wydaje mi się, że idę drogą którą już szedłem. To było tak niedawno, jakieś pięć lat temu. Brakuje mi siły by uczyć się wszystkiego jeszcze raz, większości tego co mogło mi się przydać zapomniałem. Nie sądziłem, że wrócę…

A mimo wszystko mam coraz więcej siły. Będzie ponownie tak pięknie jak kiedyś, gdy cieszyłem się drobinkami szczęścia osiadającymi na moim ramieniu. Wrócę do życie jakie kochałem i jakie doprowadziło mnie do miejsca, w którym jestem w tej chwili. To jak oglądanie fragmentu filmu, który już dobrze znamy. Miłe wspomnienia, lecz czy te same emocje? Czy uda mi się coś zmienić? Czy będę chciał cokolwiek zmieniać? To się okaże. Wiem, że będę szczęśliwy samotnością tej jesieni, swym głupim zachwytem nad tym co już było i co dane jest mi przeżyć jeszcze raz. To najpiękniejsza nagroda od życia jaką mogłem dostać w tej chwili.

mordercy

Żyję w świecie własnych myśli. To choroba, którą trzeba leczyć. Coś z głębi dusz na co nie miałem odwagi się zdecydować.

trzy słowa:
nie mów nic

cała moja historia i żadna litera nie jest zbędna…

zaraz wracam

Wczoraj było dobrze, dziś już nie jest. Ona jedzie dziś na Woodstock i strasznie się o nią boję. Gdyby coś się jej stało nie darował bym sobie. Chciałem napisać jej w liście by dbała o siebie, bo jest odpowiedzialna za nas oboje. Nie napisałem, ale mam nadzieję, że o tym wie.

Boję się, również tego, że pozna tam kogoś wyjątkowego i zapomni o mnie. Ona jest taka delikatna, chciał bym ją chronić, lecz jak mam to robić gdy ona nie chce, bym był blisko. Później będzie już lepiej, bo nie mam zielonego pojęcia co zamierza robić przez resztę wakacji. Zapewne będzie nadal się dobrze bawiła, ale gdy nie będę wiedział gdzie i kiedy, będzie lżej.

Jeszcze pamiętam, nie wiem czy oda mi się zapomnieć. Codziennie od chwili gdy ją poznałem, gdy wstaję rano i później przez cały dzień myślę o niej. To już półtora roku. Chciał bym się wyleczyć, było by mi łatwiej żyć…