Inni

Dziś nie wychodzę z domu, nie chcę tego robić, ponieważ zatarł bym wczorajsze wspomnienia. Coś jednak mnie ciągnie do tego niezwykłego miejsca, o którym kiedyś wspominałem. Jest takie piękne i zapewne nikogo tam nie było od mojej ostatniej wizyty. Chyba jednak powinienem zostać w domu, przecież kiedyś muszę skończyć czytać książkę.

To już koniec maja. Na początki miesiąca spotkałem Karolinę wczoraj także. A co było pomiędzy? Wiele innych mniej bądź bardziej pochłaniających czas spraw. Nie pamiętam wszystkiego, niestety nie potrafię. Wiem jednak, że coś się zmieniło. Nie jest już tak jasno zielono jak było, już nikt nie cieszy się wiosną, wszyscy do niej przywykli. Nie poznaję wielu rzeczy, dostrzegam nowe i tylko nie wiem kiedy i jaką rolę odegrają w moim życiu.

Jest piątek a ja siedzę w domu i wcale nie mam ochot czytać książki. Chcę na spacer, ale nie pójdę. W piątek wieczorem inni ludzie chodzą po moim mieści…

Warto

Postanowiłem, że będę zdawał na filozofię. Egzaminy trzeciego lipca a ja mam do przerobienia cały materiał z języka polskiego ze szkoły średniej. Niby nie powinno być tak strasznie, ponieważ jeszcze coś pamiętam, ale najgorsze jest to, że nie przeczytałem większości lektur. Trochę się boję. Wypadało by zacząć od dziś, ale zacznę od jutra. Dziś jeszcze chciał bym mieć chwilę czasu na rozmyślanie o wczorajszym spotkaniu i na dopatrywanie się w nim sensu.

Piszę, że będę się uczył, ale wiem, że to nieprawda. Nie potrafię. Nie dla takiej małej satysfakcji jaką będę miał gdy się dostanę. Nie mam aż tak wielkich ambicji. Chcę studiować ponieważ już nie wytrzymuję w domu. Chciał bym poznać świat i nowych ludzi. Czuję, że tak muszę, ale jeszcze nie potrafię pogodzić się z myślą, że jest to wbrew mnie. Czasami najwięcej radości dajemy mi oddychanie i świadomość tego, że jest panem własnego życia. Potrafię być dumny z tego, że nauczyłem się ludzkiej mowy. Gdy jest naprawdę źle, umiem cieszyć się tym, że chodzę i utrzymuję równowagę a nawet z tego, że oddycham. Po co mi satysfakcja z dostania się na studia, trud poniesiony podczas przygotowań na pewno będzie nie współmierne większy od chwili szczęścia gdy się dostanę. Jednak złożę dokumenty, ponieważ wczoraj Karolina powiedziała mi, że jest za. To dla mnie wiele znaczy. Nie robię tego dla niej, ale dzięki niej zrozumiałem, że wówczas nie będę musiał się wstydzić… Teraz chciałbym znaleźć odrobinę siły w sobie, by od jutra zacząć się przygotowywać. W tej chwili nie mam żadnych materiałów, z których mógł bym się uczyć. Chcę być z siebie dumny. Chcę spróbować wiedząc, że dałem z siebie wszystko.

Czasami

Miałem wiele myśli do spisania, ale spotkanie pewnej osoby sprawiło, że zapomniałem… Spotkałem Karolinę, wówczas gdy postanowiłem, że już nie będę kochał żadnej. Spotkałem ją zaraz po tym gdy tak postanowiłem. Zabawne, mogłem popatrzeć w jej oczy po raz pierwszy od miesiąca, czyli od bardzo, bardzo dawna. Przez ten czas zmieniło się niesamowicie wiele. Zmieniłem się ja, nawet kilka razy. Wzbudziła we mnie dawno zapomniane uczucia, ale już wiedziałem, że jestem od nich silniejszy. To już pewne, nie będę kochał nikogo na siłę, moja miłość przyjdzie do mnie sama, nie będę jej prosił, po prostu się zjawi a wiedział będę, że to ona gdy odejdzie. Zastanawiam się dlaczego dziś los kazał mi ja spotkać. Nie rozumiem, jeszcze nie teraz. Wiem, że ma to jakiś sens, ponieważ wszystko w naszym życiu go ma, tak sądzę.

Dom

Postanowiłem usunąć z tego bloga komentarze oraz księgę gości. Jakkolwiek bym się tłumaczy zabrzmi to głupi więc pozostaje mi nadzieje, że mnie rozumiecie.

Całe popołudnie siedziałem w domu, kazali mi go posprzątać, nie sprzeciwiałem się. Dom jak dla mnie jest za duży, ale gdy jestem w nim sam mogę robić co zechcę. Wiem, że nie mam szans odwiedzić każdego pomieszczenia, powiedzieć mu dzień dobry. Z tym domem łączy mnie bardzo wiele, tu spędziłem dzieciństwo, większość wspomnień ma w tle to miejsce oraz pobliską okolicę. Nie wiem dlaczego o tym piszę, przecież nigdzie się nie wybieram. To chyba przez tą deszczową pogodę, która zresztą uwielbiam. Kocham popadać w melancholię – stan przed depresyjny – pusty dom temu sprzyja. To mój świat i najlepiej mi się w nim żyje.

Sczerość

Burza się skończyła, świeże powietrza wpada do mojego pokoju i chowa się w najbardziej strzeżone zakamarki. Zostanie tu już zapewne do następnej burzy, po której wpuszczę zmienników. Będę już naturalny, jak to powietrze. Nie będę udawał ponieważ na dłuższą metę nie ma to sensu. Nie wiem, czy naturalna jest dla mnie szczerość, ale chyba czas najwyższy się o tym przekonać.

A więc na początek powiem, że ten dziennik powinien nazywać się One… Moim największą pasją są dziewczyna, cały czas piszę, że jestem zakochany a nie mam żadnego pojęcia o miłości. Dziś spotkałem dziewczynę od której nie potrafiłem oderwać wzroku. To smutne, ale prawdziwe. Może było to chwilowe zauroczenie, ale przekonam się o tym dopiero za pewien czas, gdy zechce mnie jeszcze odwiedzić. Nie była wyjątkowo piękna. Okrutne są moje słowa… Ale miała w sobie coś co chciałem odkryć. Może jej usta pasowały idealnie do moich. Nie wiem, nie miałem okazji się o tym przekonać. Jeżeli już nigdy jej nie spotkam, nie zapamiętam jej, już jej nie pamiętam. Chciał bym z nią szczerze porozmawiać, powiedzieć tylko kilka słów i wiedzieć, że już na zawsze będziemy razem. Jetem tak zdesperowanie samotny, że wierzę w miłość od pierwszego spotkania. Potrzebuję kogoś do kogo będę mógł się przytulić gdy będzie mi źle. Nie ma nikogo takiego, może przez to będę kiedyś silniejszy.

Jest jeszcze kilka dziewczyn w moim życiu, ale nie potrafię myśleć o nich wszystkich jednocześnie. Najbardziej boli teraz to, że oszukuję Laurę, ona najmniej mnie zna a oddała mi najwięcej serca. Nie potrafimy ze sobą rozmawiać, ale to jej nie przeszkadza. Za to ją podziwiam i darzę uczuciem. Wiem jak to zaboli inne. Wiem, że jest jeszcze za wcześnie na takie pisanie.

„Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało wielkie sprawy głupią miłością.”

Postanowiłem zmierzyć się z własną skłonnością do nic nie robienia. Nadal nic nie robię. Tak mogą sądzić inni, ci którzy mnie nie widzą… A ja cały czas układam puzzle… Bezmyślnie, w nadziei, że może przypadkiem jakiś element sam dopasuje się do innego. To trudne ponieważ puzzle pochodzą z różnych układanek…

Piszę bezmyślnie i bez serca… Chyba dlatego, że chcę udowodnić coś sobie i przez to nie czuć się jak co dzień. Moje życie jest nudne, wiec nie warto go opisywać. Ale jeżeli chcesz je znać, wyobraź sobie najbardziej zwyczajny dzień i najbardziej zwyczajnego chłopaka wykonującego najbardziej zwyczajne czynności. Jeżeli potrafisz, już wiesz jak wygląd. Ma to swoje plusy. Możesz poznawać życie nie oszukując nikogo. Ale więcej dostrzegam minusów. Nigdy nie przeżyję życie jak sobie wymarzyłem i nie będę potrafił spojrzeń na nie obiektywnie… To nawet nie jest najstraszniejsze. Boli to, że piszę o sprawach, o których nigdy nie chciałem… Koniec.

Pusty kosz na śmieci…

Każdy pracuje jak lubi. Ja często bałaganie i nie sprzątam. Uważam, że nic nie dzieje się przypadkowo i nawet pozorny chaos jest skrzętnie ukrytym porządkiem… Może nie dla wszystkich, lecz dla mnie, mój na pewno… Każde sprzątanie zaciera rysy czasu. Wówczas nie jestem w stanie skojarzyć daty z odczuciami i moim życiem. Niestety sprzątam często, ponieważ zawsze chcę zaczynać od nowa… Gdy jest źle rezygnuję, zamiast nanieść drobne poprawkami. Dlatego często wielu rzecze nie mam a informacje, które gromadziłem przepadają. Co pewien czas, staram się oddzielić to co jest mi niezbędne, od tego bez czego mogę się obejść. Niestety, nie jestem w stanie przewidzieć przyszłość i dlatego wyrzucam to co jak na złość, będzie mi potrzebna zaraz gdy się tego pozbędę. Od dziś nie wyrzucam nic… Koniec.

Kur na werandzie…

Zapadam się, uchodzi ze mnie wszystko co mogło wydawać się wartościowe, to za co można było mnie lubić… Jakim człowiekiem jestem, nie wie naprawdę nikt, nie wiem tego ja. Gdy będę sam będę sądził, że należy mi się chwila uwagi, teraz nie wiem… Nie mam nic do powiedzenia, ponieważ cokolwiek bym wypowiedział i tak nikt nie odnajdzie w tym sensu, nigdy… Trudno dopatrywać się go tam gdzie go nie ma… Zmienię moją skłonność do użalania się na sobą, ponieważ to żałosne. Z bliska trudno mi to dostrzec ale z dystansu widać nad wyraz wyraźnie… Koniec.

Kilka dni temu spotkałem dawną miłość, którą opuściłem bez słowa… Uśmiechnęła się do mnie i powiedział cześć… Jak milo, że chciał pamiętać i że nie jest taka jak ja… Zostawiłem ja ponieważ wystraszyłem się świata w którym żyła. Wydało mi się wówczas, że nie będę potrafił się zmienić. Teraz nie jestem już tego taki pewny.

Zakochałem się w nieprzytomności, spotkałem ją tylko raz. Zabrała mnie ze sobą na długi spacer, zatrzymała czas i sprawiła, że poczułem się wyjątkowy. Oddała mi życie ale ja już nie żyłem jak dawniej. Tęsknie, ale strach nie pozwala zrobić nic… Jednak kłamałem, to złość mobilizuje do zadawani bólu…

Wyspa snów…

Już wiem, gdzie spędzę letnie wieczory tego lata… Znalazłem naprawdę piękne miejsce, łąkę, na której jest kilka drzew dębowych oraz kilka sosen, wszystkie rozmieszczone nie za ciasno, tak bym mógł się upajać przepięknym niebem… Jest to cmentarz, ale tak piękny, że nie możliwy do opisania. Zaniedbany i nie odwiedzany przez nikogo. Jest tam mnóstwo bardzo starych pomników i magii dawnych lat. Lat, które przebiegły tędy, ale nie zostawiły po sobie nic… Byłem tam dziś i nie mogę zapomnieć, wydaje mi się, że zagoszczę tam na jakiś czas i będę tam żył do póki, do póty nie zapomnę jak wiele do mnie znaczy… Będę tam już zawsze wracał, by przypomnieć sobie jak wygląda piękno i jak można być szczęśliwym dzięki magii… Usiądę pod jednym z dębów zapalę znicz, będę czekał aż nastanie wieczność. Będę oddychał najgłębiej jak tylko potrafię, wspominał życie innych i płakał za własnym…

Oszukuję wszystkich… Nie mówię im wszystkiego a to chyba kłamstwo… Ciebie tez oszukałem, nadal to robię, a Ty nawet nie domagasz się prawdy… Kocham Cię za to… Za to, że chcesz być taka idealna dla mnie. Boję się tylko tego, że kiedyś, ktoś zarząda od mnie miłości, którą podarowałem już Tobie. Boję się tego co zrobię… Chciał bym by ten moment nigdy nie nastał. Chciał bym już na zawsze pozostać przy Tobie…

Piszę wielkie słowa… Będę tego żałował. Tak czuję.

Dzięki koledze mam coś czego mojej duszy trzeba… Dziękuję i przepraszam, że tak nisko czasami Cię cenię… Synergistic Perceptions – ROBERT RICH & B.LUSTMORD

Dlaczego piszę jak bym miał zaraz odejść…? Mam piękne myśli, ale jutro już ich nie spotkam…

Ludzie na ulicy wpadają na spojrzenia…

Byłem dziś wszędzie, po takiej wycieczce czuję się podle. Byłem tam gdzie bywam co jakiś czas… Niestety nie zawsze jest mi dane rozumieć, co chcą mi powiedzieć, czego chcę mnie nauczyć… Wolę żyć chwilą, czuć, że zmieniam życie każdym zrobionym krokiem… Byłem inny, tańczyłem, ale nikt mi tego nie powiedział… Chciałem patrzeć ludziom prosto w oczy, ale nikt nie dał mi szansy, wszyscy mimo, że tak blisko, byli daleko… Ciekawe, czy poznał bym ją i czy Ona poznała by mnie…? Jestem szczęśliwy, bo kocham, i wierzę, że Ona też mnie kocha… Jestem wierzący od dziś…

Nie jesteś samotna, nie potrzebujesz mnie. Zawsze znajdziesz kogoś blisko siebie. Dobrze wiesz, że ja tak zrobić nie mogę… Chciał bym sprawić byś mnie potrzebowała, ale nie potrafię. Nie potrzebujesz mnie, ale ja potrzebuje Ciebie. Z tego nie wyniknie nic dobrego, przynajmniej dla mnie…

Nadużywam słowa kocham, ale to ładne słowo, a ja takich słów potrzebuję… Nie wiem co znaczy, ale mam nadzieję, że to co czuje…