Piękni ludzie

Nigdy nie czytałem blogów innych osób, przeglądałem je i zastanawiałem się nad tym jak powinien wyglądać mój. Teraz gdy go mam nie wiem jak powinienem pisać… Przeczytałem chwilę temu kilka wpisów innych osób do dzienników i doszedłem do wniosku, że i tak nikt mnie nie zrozumie, więc będę pisał dla siebie, czasami starając się was zaintrygować. W końcu to mój dziennik a Wy jeżeli nie chcecie wcale czytać go nie musicie… Poza tym, postanowiłem, że nie będę go reklamował, ponieważ wówczas ktoś mógł by uznać, że piszę po to by zyskać rozgłos a wcale o to nie zabiegam.

Dziś najbardziej dobijała mnie myśl o tym ilu pięknych ludzi nie spotkam w życiu. Z za szyby samochodu pędzącego przez świat widać niewiele, obraz jest wielką panoramą. Zmieniają się ludzie, miejsca, uczucia, pozostaje to samo niebo, słońce, księżyc i gwiazdy na nim… Tak bardzo chciałem się zatrzymać widząc piękną dziewczynę, krzyknąć, że ją kocham i odjechać… Może wówczas ludzie zatrzymali by się na chwilę i zastanowili nad tym czego z dnia na dzień zaczyna brakować… nad życiem, które znika niedocenione w mroku naszych wspomnień…
Śmieję się w duchu z tego, że tak łatwo potrafię oszukać rodzinę. Oni nie widzą o mnie nic, nic z czego nie chciał bym im mówić. To nic strasznego, ale to wszystko jest moje… nie lubię się dzielić, to tak jak bym się sprzedawał, jak teraz z tą drobną różnica, że Wy nigdy nie wpadniecie na pomysł by mnie odszukać i dowiedzieć się jaki jestem naprawdę, więc traktuję Was jak powietrze… dzięki któremu mogę żyć.
Nie lubię takich pięknych dni jak dziś, gdy na niebie nie ma chmur a słońce praży niemiłosiernie. Nie lubię ich ponieważ wydaje mi się, że to wszystko, ta cała wiosna, może mi się spodobać i wówczas nie będę już sobą. Osobą zakochaną we własnej ciemno, jesienno, deszczowej depresji…

Jezus i reszta…

Nienawidzę tych świąt, nigdy ich nie lubiłem, nie mają swojego klimatu, przynajmniej ja go nie czuję. Poza tym to całe pieprzenie o Jezusie mnie wkurza, nie rozumiem tej religii ale to wywód nie na dziś…

Przeprosiny oraz kilka myśli…

Przepraszam osoby, które wcześniej umieściły komentarz za to, że skasowałem poprzednią notatkę. Zawarłem w niej kwintesencję tego co mam w życiu do powiedzenia, tak marną, że nie wartą publikacji…

Zastanawiam się co mam do powiedzenia ? Dlaczego założyłem bloga ? Miało by to jakikolwiek sens wówczas, gdym był wyjątkowy a moje przemyślenia były niepowtarzalne, ale nie, ja nawet pierwszy wpis mam zwykły. Nauczyłem się w życiu jednego, choć nie żyję długo i wcale długo nie mam zamiaru, wiem już że najważniejsze są trzy kropki…

Nasuwa mi się pytanie, kim są osoby czytające blogi, zastanawia mnie ile osób trafi na mój i dlaczego? Wiec, jeżeli potraficie i macie odwagę proszę Was o komentarze. Poza tym muszę uprzedzić, że ze mną jest bardzo Ciężko żyć, mogę w każdej chwili Was opuścić, bądź na zawsze stracić resztki humoru. Nie bądźcie zawiedzeni gdy pewnego pięknego dnia nie zastaniecie tego dziennika…